50 najlepszych kaset

które wyrzuciłem podczas przeprowadzki

Tytułem wstępu

styczeń3

Nie słuchałem kaset od… no właśnie, od kiedy? Kiedyś miałem potężną kolekcję nagrań z radia, z pożyczanych płyt winylowych, potem kaset nagrywanych z kompaktów. Ale później CD się upowszechniły i zacząłem je kupować, bo dźwięk lepszy, bo się nie wkręcają, bo łatwo przeskakiwać utwory, bo nie trzeba zmieniać stron.
Moim oczkiem w głowie przestał być magnetofon kasetowy, tylko odtwarzacz CD, a potem zaczęło się prawdziwe życie, gdzie wieża, kolumny i walkman idą w kąt.
Ale wracając do tematu, ostatni raz słuchałem kaset w latach 90. Kupiłem wtedy nawet jakąś miniwieżę, bo stara wieża i wielkie kolumny były za duże i za głośne. Miniwieża miała magnetofon dwukasetowy, na którym raz (słownie: raz) przegrałem jakąś taśmę, oprócz tego z kilkadziesiąt razy odtwarzałem stare kasety. Nowych kaset nie było, zastąpiły je kompakty.
Czyli – kiedy? Na pewno przed 2000 rokiem. Po przeprowadzce w 2000 próbowałem włączyć magnetofon w miniwieży, ale okazał się być zepsuty. Wcześniej jakoś nie był mi potrzebny. Więc to nie był pewnie rok 1999 ani 1998. Może zatem 1996? Dobrze, przyjmijmy uroczyście rok tysiąc dziewięćset dziewięćdziesiąty szósty jako rok ostatniego słuchania kaset.
Dlaczego to ważne? Otóż rok ostatniego słuchania kaset potrzebny mi był do podjęcia ostatecznej, męskiej decyzji podczas przeprowadzki w roku 2008. Jeżeli kaset nie słuchałem więcej niż 10 lat, nie zabiorę ich ze sobą do nowego domu. Przyszedł czas rozstania. Otworzyłem wielki karton, sto, nie, nie sto – na pewno więcej, może dwieście, może trzysta małych pudełek. Wyrzucamy.
Jakieś niepodpisane starocie. Do czarnego worka. Chłopcy z Placu Broni, Sztywny Pal Azji – ja to kupiłem? Niemożliwe. Do wora. Eleni (skąd się tu wzięła?), Opole osiemdziesiąt ileś, Maryla Rodowicz – do wora, do wora, do wora.
Przy „Heaven and Hell” Black Sabbath ręka mi drgnęła. Moja pierwsza oryginalna zachodnia kaseta. Pamiętam jak ją kupowałem…
Wspomnienia są wrogiem porządków.
Uzbrójmy się zatem w butelkę czerwonego wina i dostęp do You Tube i rozpocznijmy podróż w przeszłość.

opublikowany w dziale: bez przydziału |