50 najlepszych kaset

które wyrzuciłem podczas przeprowadzki

John Lennon – Imagine (oraz o tym czy Dezyderata jest fałszerstwem)

czerwiec17

Do kosza leci kaseta: John Lennon „Imagine”

Kocham Johna Lennona miłością czystą, a właściwie powinienem powiedzieć: miłością ślepą. Nie! Jeszcze inaczej – miłością głuchą, bo – mili moi, nie obraźcie się na to, co teraz powiem – Lennon w swojej solowej karierze śpiewał takie rzeczy, że do dziś mi w uszach skrzypią.
Weźmy „Imagine”, niewątpliwie jedną z najpiękniejszych piosenek w historii. Ale ten tekst! Wygląda, jakby napisany był na zamówienie Towarzystwa Krzewienia Kultury Świeckiej. Podobnie w utworze „God” (z poprzedniej płyty: „John Lennon/Plastic Ono Band”) – artysta deklarował głęboką niewiarę. Jak dodać do tego (z tej samej płyty) „Working Class Hero” to wyraźnie widać, że (jak by to delikatnie wyrazić?) koncepcje społeczne i religijne Lennona nie były zbyt głęboko przemyślane.
W ogóle Lennon nie miał szczęścia do wypowiedzi. “Wciąż wierzę w miłość, w pokój, w pozytywne myślenie.” – powiedział dziennikarzowi… i tego samego dnia został zastrzelony.
Na szczęście miał poczucie humoru. Widać to było w filmach Richarda Lestera, widać też w liście, w którym w 1969 r. odesłał królowej order imperium brytyjskiego:
“Wasza Wysokość, zwracam moje odznaczenie jako znak sprzeciwu. Protestuję przeciwko brytyjskiej ingerencji w konflikt na linii Nigeria - Biafra oraz wspieraniu Ameryki w wojnie z Wietnamem oraz temu, że piosenka “Cold Turkey” słabo radzi sobie na liście przebojów. Z wyrazami szacunku John Lennon.”

* * *
Narzekam na Lennona, bo był wielki i cały świat go słuchał; od kogoś takiego wypada wymagać więcej.
Natomiast kiedy przypomnę sobie światopogląd własny i przyjaciół na początku lat 80., to dziś nie nazwałbym go jasnym i konsekwentnym. Zachwycanie się „Imagine” w niczym nie przeszkadzało w chodzeniu do kościoła, a uczenie się na pamięć „Dezyderaty” szło w parze z lekturą mądrości Wschodu. Cóż, człowiek młody, to elastyczny.
Może z jednym zastrzeżeniem – „Dezyderata” od początku wydawała mi się podejrzana. Niemożliwe, żeby ten tekst powstał w 1692 roku! Zbyt piękne, żeby było prawdziwe, jest zbyt współczesny! A zatem fałszerstwo? Nie! (Jak dowiedziałem się zupełnie przypadkiem po latach). Rozwiązanie zagadki jest bardzo proste. Nikt nie utrzymywał, że to tekst z XVII wieku. Poemat ten napisał Maks Ehrmann w 1927 roku, po raz pierwszy został opublikowany w 1948 r., a dwa lata później pastor kościoła Św. Pawła w Baltimore (zbudowanego w 1692 roku) włączył tekst do gazetki parafialnej. I tak połączył się i poszedł w świat: tekst, stary kościół w Baltimore i rok 1692.

* * *
Wideo do „Imagine” jest jednym z najbardziej znanych teledysków. A nakręcił je… laureat Oskara… Zbigniew Rybczyński!
PS. Na naszym kanale na Youtube umieściłem żart, który kiedyś wyszperałem wśród nagrań z „Imagine” w tytule. Jest rok 1971, John Lennon śpiewa sobie w domu, a jego gość, Freddie Mercury, zaczyna mu przeszkadzać… Więcej nie opowiem, trzeba zobaczyć. (Uwaga: wideo czasem przekracza granice dobrego smaku).

opublikowany w dziale: muzyka z tekstem | Bez komentarza »
« Older Entries