50 najlepszych kaset

które wyrzuciłem podczas przeprowadzki

Judas Priest - Turbo Lover (czyli o tym, że nie jest łatwo być pryszczatym młodzieńcem)

kwiecień26

Do kosza leci kaseta: Judas Priest „Turbo”

Nie myślałem, że jeszcze raz pojawią się tu Judasi, ale dziś znów przychodzi mi pozbywać się Judas Priest. I to kasety, którą otwiera słynny „Turbo Lover”. W teledysku główną rolę grają motory, zresztą Halford często rozpoczynał koncerty wjeżdżając na scenę swoim harleyem.
Przypomniałem sobie o tym, bo wiosna i motory z rykiem wyjechały na drogi. W wideo do „Turbo Lover” na motorze jedzie… szkielet. Myślę, że wielu kierowców aut tak właśnie postrzega użytkowników jednośladów. Mówiąc dosadnie – uważa się, że to na motocyklistach opiera się polska transplantologia.
Niedawno z wielkim hukiem minęła mnie grupa motocyklistów. Ostatni z nich miał na kurtce napis: „Dawca organów”. Pomyślałem o nim z szacunkiem. To prawdziwy hardkorowiec. Chce żyć szybko i umrzeć młodo.

* * *

W ogóle strasznie lubię wszystkie napisy na pojazdach. Modę zapoczątkował napis na ramce tablicy rejestracyjnej: „Jeśli możesz to przeczytać, to jesteś za blisko”. Za pierwszym, drugim i trzecim razem bawił; jak zobaczyłem go na setnym wozie, ziewałem z nudów.
Ale później pojawiły się następne. „Wal śmiało, to auto teściowej”. „Nie tak blisko, dopiero się poznaliśmy!” „Nie spieszę się, jadę do pracy…” I przede wszystkim – mój ulubiony – „Jeśli możesz to przeczytać… to znaczy, że zgubiłem przyczepę”.
Wiele zależy też od kontekstu. Nalepka o ograniczeniu do 220 km/h na 10-letnim audi czy 20-letnim golfie ze sportową rurą wydechową wskazuje, że na kierowcę, zapewne 18-latka z podwarszawskiej miejscowości, trzeba uważać, bo ma skłonności samobójcze. Ta sama naklejka na maluchu czy trabancie świadczy o poczuciu humoru właściciela.

* * *

Ku mojemu zaskoczeniu, kwadrans po opisanym na wstępie zdarzeniu minęła mnie znów ta sama grupa motocyklistów. Zdublowali mnie czy co? I znów „Dawca” zamykał stawkę. Ale cóż to? Wczytałem się lepiej w napis na kurtce i zamiast „Dawcy organów” miałem przed sobą „Dawcę orgazmów”. Cały urok chwili szlag trafił, bo zamiast Easy Ridera miałem zapewne kolejny przypadek pryszczatego młodzieńca, dumnie kroczącego w koszulce „Sex instruktor – pierwsza lekcja gratis”.

opublikowany w dziale: Metalowe łomotanie | 1 komentarz »
« Older Entries