50 najlepszych kaset

które wyrzuciłem podczas przeprowadzki

Peter Gabriel – Biko (oraz o tym czy można cokolwiek w życiu zaplanować)

czerwiec10

Do kosza leci kaseta: Peter Gabriel „III”

Mój znajomy mawia: jeśli chcesz rozśmieszyć Pana Boga, opowiedz o swych planach. Coś w tym jest – czy jesteśmy w stanie przewidzieć, co się zdarzy za rok, za miesiąc, a nawet za godzinę? Z drugiej strony inne porzekadło głosi: snuj marzenia tak, jakbyś miał żyć wiecznie; żyj tak, jakbyś miał umrzeć dziś.

* * *
Dziś odcinek bardzo na poważnie. Śmierć Stevena Biko miała miejsce w 1977 roku. Jeśli ktoś nie wie (a w zasadzie skąd ma widzieć, jeśli nie z piosenki Gabriela, bo przecież o współczesnej historii Afryki niespecjalnie uczą w szkołach) – Biko był działaczem przeciwko apartheidowi w RPA. W sierpniu 1977 został aresztowany przez południowoafrykańską policję, ciężko pobity, zmarł zaraz po przywiezieniu do więziennego szpitala. Policja stwierdziła, że Biko umarł w wyniku głodówki. Prawda przedostała się jednak do wiadomości publicznej, Biko stał się symbolem walki z apartheidem w RPA. Jego pogrzeb był wielką manifestacją. Ale – nawet po upadku reżimu – sprawcy nigdy nie zostali pociągnięci do odpowiedzialności.

* * *
Gabriel wydał singiel „Biko” w 1980 roku. Piosenka znalazła się na jego trzeciej solowej płycie. Artysta nie miał widać czasu, by ponazywać swoje pierwsze płyty, stąd pierwsze cztery (a nawet sześć, jeśli doliczyć wersje śpiewane po niemiecku) nosiły tytuł „Peter Gabriel”; dla porządku dodaje się im numery. Odejście z Genesis paradoksalnie wzmocniło i wokalistę, i grupę. Gabriel mógł realizować swobodnie swoje projekty, odnosząc liczne sukcesy, Genesis skręciło (wpierw lekko, potem mocniej) w stronę komercji i odniosło jeszcze większe sukcesy.

* * *
W tle klipu do piosenki, który możemy sobie tu zobaczyć, przewijają się kardy z filmu „Krzyk wolności” w reżyserii Richarda Attenborough. Stevena Biko grał debiutujący wówczas (1987 rok) na dużym ekranie Denzel Washington. Nie udało mi się sprawdzić czy film był pokazywany w kinach w PRL. Władza ludowa lubiła obrazy, które odsłaniały mroczne strony i ciemne sprawki Zachodu. Ale może władzy ludowej zbyt się ta historia kojarzyła z inną sprawą i film zablokowano.

* * *
W maju 1983 roku w komisariacie milicji na Jezuickiej w Warszawie został ciężko pobity Grzegorz Przemyk, maturzysta, syn opozycjonistki Barbary Sadowskiej. Zmarł po przewiezieniu do szpitala. Jego pogrzeb był wielką manifestacją. Milicja stwierdziła, że winni są sanitariusze, którzy pobili Przemyka w karetce. Dopiero po 25 latach udało się skazać jednego ze sprawców na cztery lata więzienia. Nie ukarano ani pozostałych oprawców, ani ich mocodawców.

* * *
O Przemyku nie nakręcono filmu, nie nagrano piosenki. Pamięć o tamtych wydarzeniach powoli rozmywa się, z czasem gdy PRL dla młodego pokolenia staje się równie odległy jak rozbiory czy potop szwedzki.
Po Przemyku zostało kilkadziesiąt wierszy, kilkakrotnie zbieranych w większe lub mniejsze tomiki. I ta dedykacja dla młodszego brata, którą przytoczę w całości:
„Na razie słuchaj starszych, bo mają więcej lat i mogą Cię często ustrzec od błędów i niebezpieczeństw strasznych. Nie oszukuj i nieożartowywuj nikogo. Nie strasz siostry, a opiekuj się nią. Śmiej się dużo, ale szczerze, nie złośliwie. Nie bądź mazgaj (chyba nie jesteś). Nie bądź sknera i pazerus, bo to nie przystoi. Nie bierz przykładu z brata starszego, dopóki nie stanie się godzien tego”.

opublikowany w dziale: muzyka z tekstem
1 komentarz do

“Peter Gabriel – Biko (oraz o tym czy można cokolwiek w życiu zaplanować)”

  1. Środa, 25 listopad, 2009 o godz. 08:52    johny-max napisał/a:

    A ja sie nie zgodze…

Email nie będzie opublikowany

Przykładowa strona

Twój komentarz: