50 najlepszych kaset

które wyrzuciłem podczas przeprowadzki

Thomas Dolby - She Blinded Me With Science (i klątwa Pitagorasa)

maj24

Do kosza idzie kaseta: Thomas Dolby „The Golden Age of Wireless”

W ósmej klasie siedziałem w jednej ławce z P., który był rewelacyjnym piłkarzem, gorzej szło mu z matematyką. Nie to, że był niezdolny – raczej niezainteresowany. Wielokrotnie, gdy wracaliśmy ze szkoły, usiłowałem w dyskusji nawrócić go na ścieżkę nauki. Wtedy P. odparł mi wprost: „A niby do czego miałoby mi się przydać twierdzenie Pitagorasa?!”.
No właśnie, nabyło się w szkole trochę wiedzy, z którą nie wiadomo co dziś zrobić: efekt Dopplera, prawo Bernoulliego, zasady termodynamiki, prawa Mendla, twierdzenie Pitagorasa, Einstein, Newton, Archimedes, Tales z Miletu, Sedes z Bakelitu…

* * *
Thomas Dolby nie jest gwiazdą jednego przeboju. To gwiazda dwóch przebojów, bo oprócz „She Blinded Me With Science” koniecznie trzeba przypomnieć „Hyperactive”. Nie bez znaczenia dla powodzenia twórcy były bardzo atrakcyjne teledyski („Hyperactive” jest do obejrzenia na naszym kanale na Youtube). W ogóle w latach 80. zaczęto kręcić teledyski wystawne i z przepychem. Kamieniem milowym był oczywiście „Thriller” Michaela Jacksona, ale w zasadzie co wideo, to historia. (Dzięki temu zresztą popularność zdobyła MTV).
Sam Thomas Robertson, który zamiast nazwiska przyjął przydomek „Dolby” (od Dolby Laboratories, firmy – jak by to powiedzieć – „robiącej w dźwięku”; kto nie miał magnetofonu z systemem Dolby B, C a może przypadkiem nawet HX Pro, ten niech żałuje; zresztą bez systemów Dolby nie obejdzie się dzisiaj ani kino domowe, ani kino kinowe) od małego interesował się elektroniką. W 1982 wydał na singlu „She Blinded Me With Science” i zamieszał na listach przebojów po obu stronach oceanu. Potem nie było już tak pięknie i Dolby grywał raczej u kogoś (Def Leppard, Foreigner), bywał także producentem. Od 2006 roku znowu występuje solo, w maju 2009 ma się ukazać (może już się ukazała) jego nowa płyta.

* * *

Powróćmy do rozmowy z P. – nie zauważyłem, bo też i grom nie strzelił z nieba ani też inne znaki nie pokazały, że właśnie została rzucona klątwa. Nie zauważyłem i nadal z przekonaniem przekonywałem wówczas P., że twierdzenie Pitagorasa ma szerokie zastosowania, choć chwilowo – jak sądziłem – nie byłem mu w stanie ich wymienić.
Działanie klątwy zrozumiałem po latach. Otóż minęło ich blisko 30, a ja nadal nie wiem do czego twierdzenie Pitagorasa zastosować. Wiem, wiem, podstawa geometrii euklidesowej, a więc jeden z fundamentów wiedzy… Ale tak po chłopsku – do czego jest potrzebne? Pytałem różnych ludzi, szukałem, szperałem – i nic, klątwa działa. Najciekawszej odpowiedzi udzielił zaprzyjaźniony pisarz, który zasugerował, że TP „jest po prostu jest samożywne”. Istnieje po to, by się o nim uczyć, by z niego odpytywać, a za nieznajomość stawiać dwóje.

* * *
Bezproduktywna nauka sprawiła, że P. zmniejszył częstotliwość treningów i w rezultacie pożegnał się z karierą zawodniczą. Szczyt formy osiągnąłby pewnie w wieku dwudziestu kilku lat, czyli na przełomie lat 80. i 90. Wtedy właśnie naszej reprezentacji najbardziej brakowało klasowych piłkarzy.

opublikowany w dziale: Popowe dźwięki

Email nie będzie opublikowany

Przykładowa strona

Twój komentarz: